Together… Razem…(Part2)

What does it mean to be together…It means to develope even more than we could if we were alone… It means to share joy and sorrows , to understand more…Still…we should never forget about our personality, our desires, our dreams…Sometimes we so desperately want our partners to accept us that we start to follow the unreal dream that is not ours…We do things to satisfy our partner…who will finally probably spit us out as used ballon gum…And we will never understand why…Why does it take so much time, disaster of splitting up and who knows what else to recognize that the relationship is poisonous and  there is no future for it and the sooner we finish it the better?A cool winter morning… We sitting on a low chair, K. looking at me with her light wise eyes , strong black coffee on the table and life…Wrapped with silence around…Heavy clouds announce snowing and we …again trying to understand the world…

Co oznacza bycie razem…To znaczy rozwijać się jescze bardziej niż gdybyśmy byli sami…To znaczy dzielenie radości i smutków , rozumienie bardziej…Ale…nigdy  nie powinniśmy zapomnieć o własnej osobowości, o naszych pragnieniach , naszych marzeniach…Bywa, że tak rozpaczliwie staramy się , żeby nasi partnerzy akceptowali nas, że zaczynamy ścigać nie nade marzenia… Podtepujemy tak, aby usatysfakcjonować naszych partnerów … którzy na końcu prawdopodobnie i tak nas wyplują jak zużytą gumę balonową… A my nigdy nie zrozumiemy dlaczego…Czemu zajmuje to tyle czasu , rozpacz rozstania i kto wie czego tam jeszcze , żeby w końcu postawić wlasciwą diagnizę…ten związek jest trujący i nie na przed nim przyszłości i im szybciej go skończymy tym lepiej? Zimny, zimowy poranek…My na niziutkich krzesełkach , K. patrząca na mnie jasnymi, mądrymi oczyma , mocna czarna kawa na stoliku i życie…Otulone ciszą …Ciężkie chmury zapowiadają śnieżycę i my… znowu staramy się zrozumieć świat …

Facebook Comments

Facebook Comments

Post a comment