My Dior … Mój Dior…

Znalezione obrazy dla zapytania dior exhibition 2017Znalezione obrazy dla zapytania dior exhibition 2017Znalezione obrazy dla zapytania dior exhibition 2017Znalezione obrazy dla zapytania dior exhibition 2017

The Dior exhibition…

Paris 2017 and six of us which came here to take part in the world famous fashion spectacle… Paris…The world capital of elegance and chic…Whatever would happen, whatever anybody would say…It is a city of small, charming restaurants, tiny cafes, cozy spaces encouraginag with coffee aroma, street bazaars, artists with pencils and paper in hands and following tourists…Paris with its small, elegant boutiques with their unique style…And today with its tribute to one of the biggest fashion designers – Dior…I have always thought it is rather not my cup of tea…But the exhibition prepared with such care, attention, fantasy and creativity… and  splendor…showed that maybe we will not choose this brand for ourselves but we have no choice!  We have to fall in love with Dior… unconditionally… Actually, it is not just an exhibition, it is rather a show containing exhibits, films, pictures, golden lights dancing and  vibrating in motion like the stars falling down from the sky… light and sound… And finally, as you are so close, you can appreciate the wonderful texture, the cut and first of all,  love for woman body, love which is omnipresent and manifested both by Dior and his followers. I still can not believe that I had the unique chance to be one of the participants of this spectacle… The flower dresses as if real flowers cut in the garden a minute before the show and stuck to a dress but it is only the skillful hands of tailors and unlimited imagination of Dior… huge bows, amazing coats, stunning skirts…as if borrowed from an impressionistic picture …or from one the numerous paintings by Antoine Watteau… Wow!!!!!

I left Paris … And although it is not my dresses, not my balls…I flew with a bottle of Dior perfume – Miss Dior…I am looking at  it and it is so obvious now….My Dior…

Paryż 2017 i nas szóstka właśnie tu, aby wziąć udział w tym światowej sławy spektaklu modowym…Paryż…Światowa stolica elegancji i szyku…Cokolwiek by się nie wydarzyło, cokolwiek byśmy nie powiedzieli…Miasto małych, czarujących restauracyjek, maleńkich kafejek, przytulnych miejsc zapraszających aromatem kawy, ulicznych bazarów, artystów z ołówkami i kajetami w dłoniach podąrzających za turystami…Paryż ze swoimi małymi , eleganckimi butikami z tym ich niepowtarzalnym stylem…No i dziś z hołdem dla jednego z największych projektantów mody – Diora…Zawsze byłam przekonana, że to absolutnie nie moja bajka … Ale ta wystawa przygotowana z taką starannością , uwagą, fantazją i pomysłowością i…przepychem…pokazała, że może nie wybierzemy tej marki dla siebie, ale nie można jej nie pokochać…bezwarunkowo…Właściwie to nie jest wystawa , to raczej swego rodzaju show obejmujący eksponaty, filmy, obrazy, złote, tańczące drobinki wirujące niczym gwiazdy spadające z nieba…malarstwo, światło i dźwięki … Czysta baśń …I wreszcie ta jedyna szansa, kiedy mając niemal na wyciągnięcie ręki te cudowności, możemy docenić piękno tkaniny, kroje, a przede wszystkim to niesamowite, wszechobecne uwielbienie dla ciała kobiety , które manifestował w swojej sztuce zarówno Dior jak i wszyscy jego następcy …Ciągle jeszcze trudno mi uwierzyć, że mogłam być uczestnikiem tego spektaklu…Suknie – kwiaty jak gdyby faktycznie prawie dopiero co ścięte w ogrodzie i przypięte do do sukni, ale to tylko zręczne dłonie krawcowych i nieograniczona wyobraźnia Diora, olbrzymie kokardy, niesamowite okrycia, cudowne spódnice … jakby zapożyczone z impresjonistycznego obrazu…albo z jednego z płócien Antoine Watteau …Wow!!!!

Opuściłam Paryż …. I choć nie moje sukienki, nie moje bale…Pozostał mi flakon perfum Diora – Miss Dior… Patrzę na niego i już wiem…Mój Dior…

Facebook Comments

Facebook Comments

Post a comment